VIOLETTA
Rano wstałam o 5:30 .Wstałam po cichu żeby nie obudzić dziewczyny i poszłam do łazienki z ciuchami.Po wszystkim poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.Dla dziewczyn też zrobiłam, bo pewnie nie będzie im chciało się jeść.Po zjedzeniu już miałam iść do dziewczyn bo zaraz się spóźnimy do szkoły ale zauważyłam że idzie w moją stronę.
-Cześć Violu ,ładne ciuchy dzięki za śniadanie.
-Nawzajem ,też ładnie wyglądasz.Dla kogo się tak stroisz?Pewnie dla Federica.
-A co nie można- Odpowiedziała z uśmiechem.Zauważyłam Naty która przygląda się naszej rozmowie.
-Hej ,idziemy już-Powiedziała biorąc kanapkę .
-A nie czekamy na Stephanię?
-Nie ona zawszę się spóźnia-Powiedziała Lu.Wzięliśmy jeszcze torby i ruszyliśmy do szkoły.Po drodze spotkałam jeszcze Fran,Emme ,Cami i Larę.Gadaliśmy o starych czasach. , tak zafascynowaliśmy się rozmową że straciliśmy poczucie czasu i że jesteśmy na miejscu.Dowiedziałam się coś bardzo ciekawego,okazało się że Leon i lara rodzeństwo .Weszłam do budynku i wszystkie pary oczu skierowały się na mię.Skrępowałam się i szybkim krokiem poszłam do sali gdzie mam zajęcia.W środku nie wiem jakim cudem widziałam moje przyjaciółki które siedzą na kolanach chłopaków.Byli wszyscy oprócz Step.Usiadłam przed Leonem ,czyli za Lu.Gadaliśmy sobie 5 minut ale przeszkodziła nam Stephania .
Matko jak ona do szkoły się ubiera.
-Witam przyszła wasza gwiazda-Powiedziała tym swoim głosikiem i usiadła koło Leona dając mu soczystego całusa.Po chwili przyszedł nauczyciel.
-Witam moją najgorszą klas.-Zaśmiał się i popatrzył na mnie.
-O widzę nową twarz.Powitajcie Violette-Ja się tylko uśmiechnełam.
-Dobra zaczynamy jak co roku czyli od rozdzielenia osób w ławkach.Wiec tak wszyscy super tylko Stephania i Leon.Verdas ty usiądziesz z nową uczennicą a Crinna usiądzie sama.-Momentalnie mój uśmiech zszedł z buzi.Ja mam z nim siedzieć.Ośmieszę się tylko.Leon do mnie się tylko uśmiechnoł .
Lekcje minęły szybko.Zostało 5 minut a będziemy wolni.W rozmyślaniu przeszkodził mi głos nauczycielki.
-Castillo, 2 Verdasów ,Ferro,Tores,Resto,Rico,Sirven,Pasecurelli,Milla,Travelli,Ponte,Kirna i Domiguez za to że przez całą lekcję patrzyliście na zegar a nie zwracaliście w ogóle uwagi na lekcję musicie zostać po lekcji .mam sprawę do was.Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wyszli a my niestety musieliśmy zostać.
-Więc tak ,jutro mój mąż organizuję bal.Pewnie będą tylko starsi ,ale ja chcę żeby była młodzież więc wybrałam was.I nie ma żadne ale.Jutro sobota więc się wyrobicie.Bal zaczyna się o 17.A teraz wynocha.
Nauczycielka wygoniła nas z klasy.My poszliśmy do swoich pokoi .Później z dziewczynami poszłam do centrum handlowe kupić sukienki na bal.Po wszystkim poszłam do pokoju spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz