"W twoich oczach widzę świat w kolorach.
W twoich ramionach poznałam miłość.
Widzi we mnie ona to samo?
Chce on ze mną być?
Powiedz mi że ty bijesz dla mnie też.
Czujemy to oboje, serce nam to mówi
i ucho słyszy delikatny nasz szept. "
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Leon <3
Promienie słońce bezczelnie mnie budzą.Nie mając wyboru wyturlałem się z łóżka i na kolanach poszłam do łazienki.Ubrałem strój do bieganie i wyszedłem na podwórko.Biegałem myśląc o Violettcie.Ostatnio śni mi się w nocy,że trzymamy się za rękę i spacerujemy po parku.Te sny są coraz bardziej dziwne.Może Viola jest piękna ,miła,delikatna po prostu przeciwieństwo mojej dziewczyny ale i tak ją kocham najbardziej na świecie.Wyciągnąłem mój telefon i zobaczyłem że jest już 12:00.Miałem zawracać ale zauważyłem coś czego nigdy w życiu nie chciałem zobaczyć ,łzy momentalnie spłynęły mi po policzku.Biegłem ile sił w nogach do mojego pokoju.Gdy byłem na miejscu położyłem się na łóżku i płakałam w poduszkę.Po 10 minutach przyszli do mnie chłopaki,usiedli obok mnie i pocieszali.
-Leon ,stary co jest ,co się stało?
-Step ,ona ,ona ..
-Co ona!-Krzyknął Maxi
-Bo jaaa ..jak co ranno poszedłem biegać i po drodze zobaczyłem jąąą ...jakk ...jak ...jak ona całowała się z jakimś fagasem a później poszła z nim do samochodu!!!!!!!!-Krzyknąłem jąkając się.
-Sary ona nie była ciebie warta-Pocieszał Marco
-Ale ja ją kochałem
-Wiemy...a pójdziesz dziś na bal?-Zadał pytanie Fede
-Muszę.
-No to chodźcie,musimy kupić marynarki-Zawiadomił nas Maxi.Ja jeszcze się przebrałam i poszedłem z nimi .Po wszystkim poszliśmy do domu się przebrać i ruszyliśmy po dziewczyny.
VIOLETTA
Jest już 15:00.Poszłam się przebrać ,umalować i zrobić fryzurę.Pomagałyśmy sobie z dziewczynami.Emma,Lara,Fran i Cami przyszły do nas z swoimi rzeczami.O dziwo Stephani jeszcze nie ma,ciekawe dla czego.Gdy była 16:40 usłyszeliśmy pukanie.
LEON
Zapukaliśmy do ich drzwi.Najpierw byliśmy w pokoju Emmy i innych ale ich tam nie było więc pewnie są tu.Już Maxi miał jeszcze raz zapukać ale usłyszeliśmy stukot szpilek .Otworzyły nam dziewczyny.Opadła mi kopara na ich widok ,ale nie na tylko mi reszcie też buzia opadła.Lu miała na sobie to i to .Cami to i to .Fran to .Emma to i to .Naty to .Lara to i to i Violetta miała to , to i to .Każdy wziął swoją partnerkę pod rękę ,w moim przypadku była to Violetta i ruszyliśmy na bal.
niedziela, 11 maja 2014
Rozdział 2
VIOLETTA
Rano wstałam o 5:30 .Wstałam po cichu żeby nie obudzić dziewczyny i poszłam do łazienki z ciuchami.Po wszystkim poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.Dla dziewczyn też zrobiłam, bo pewnie nie będzie im chciało się jeść.Po zjedzeniu już miałam iść do dziewczyn bo zaraz się spóźnimy do szkoły ale zauważyłam że idzie w moją stronę.
-Cześć Violu ,ładne ciuchy dzięki za śniadanie.
-Nawzajem ,też ładnie wyglądasz.Dla kogo się tak stroisz?Pewnie dla Federica.
-A co nie można- Odpowiedziała z uśmiechem.Zauważyłam Naty która przygląda się naszej rozmowie.
-Hej ,idziemy już-Powiedziała biorąc kanapkę .
-A nie czekamy na Stephanię?
-Nie ona zawszę się spóźnia-Powiedziała Lu.Wzięliśmy jeszcze torby i ruszyliśmy do szkoły.Po drodze spotkałam jeszcze Fran,Emme ,Cami i Larę.Gadaliśmy o starych czasach. , tak zafascynowaliśmy się rozmową że straciliśmy poczucie czasu i że jesteśmy na miejscu.Dowiedziałam się coś bardzo ciekawego,okazało się że Leon i lara rodzeństwo .Weszłam do budynku i wszystkie pary oczu skierowały się na mię.Skrępowałam się i szybkim krokiem poszłam do sali gdzie mam zajęcia.W środku nie wiem jakim cudem widziałam moje przyjaciółki które siedzą na kolanach chłopaków.Byli wszyscy oprócz Step.Usiadłam przed Leonem ,czyli za Lu.Gadaliśmy sobie 5 minut ale przeszkodziła nam Stephania .
Matko jak ona do szkoły się ubiera.
-Witam przyszła wasza gwiazda-Powiedziała tym swoim głosikiem i usiadła koło Leona dając mu soczystego całusa.Po chwili przyszedł nauczyciel.
-Witam moją najgorszą klas.-Zaśmiał się i popatrzył na mnie.
-O widzę nową twarz.Powitajcie Violette-Ja się tylko uśmiechnełam.
-Dobra zaczynamy jak co roku czyli od rozdzielenia osób w ławkach.Wiec tak wszyscy super tylko Stephania i Leon.Verdas ty usiądziesz z nową uczennicą a Crinna usiądzie sama.-Momentalnie mój uśmiech zszedł z buzi.Ja mam z nim siedzieć.Ośmieszę się tylko.Leon do mnie się tylko uśmiechnoł .
Lekcje minęły szybko.Zostało 5 minut a będziemy wolni.W rozmyślaniu przeszkodził mi głos nauczycielki.
-Castillo, 2 Verdasów ,Ferro,Tores,Resto,Rico,Sirven,Pasecurelli,Milla,Travelli,Ponte,Kirna i Domiguez za to że przez całą lekcję patrzyliście na zegar a nie zwracaliście w ogóle uwagi na lekcję musicie zostać po lekcji .mam sprawę do was.Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wyszli a my niestety musieliśmy zostać.
-Więc tak ,jutro mój mąż organizuję bal.Pewnie będą tylko starsi ,ale ja chcę żeby była młodzież więc wybrałam was.I nie ma żadne ale.Jutro sobota więc się wyrobicie.Bal zaczyna się o 17.A teraz wynocha.
Nauczycielka wygoniła nas z klasy.My poszliśmy do swoich pokoi .Później z dziewczynami poszłam do centrum handlowe kupić sukienki na bal.Po wszystkim poszłam do pokoju spać.
Rano wstałam o 5:30 .Wstałam po cichu żeby nie obudzić dziewczyny i poszłam do łazienki z ciuchami.Po wszystkim poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.Dla dziewczyn też zrobiłam, bo pewnie nie będzie im chciało się jeść.Po zjedzeniu już miałam iść do dziewczyn bo zaraz się spóźnimy do szkoły ale zauważyłam że idzie w moją stronę.
-Cześć Violu ,ładne ciuchy dzięki za śniadanie.
-Nawzajem ,też ładnie wyglądasz.Dla kogo się tak stroisz?Pewnie dla Federica.
-A co nie można- Odpowiedziała z uśmiechem.Zauważyłam Naty która przygląda się naszej rozmowie.
-Hej ,idziemy już-Powiedziała biorąc kanapkę .
-A nie czekamy na Stephanię?
-Nie ona zawszę się spóźnia-Powiedziała Lu.Wzięliśmy jeszcze torby i ruszyliśmy do szkoły.Po drodze spotkałam jeszcze Fran,Emme ,Cami i Larę.Gadaliśmy o starych czasach. , tak zafascynowaliśmy się rozmową że straciliśmy poczucie czasu i że jesteśmy na miejscu.Dowiedziałam się coś bardzo ciekawego,okazało się że Leon i lara rodzeństwo .Weszłam do budynku i wszystkie pary oczu skierowały się na mię.Skrępowałam się i szybkim krokiem poszłam do sali gdzie mam zajęcia.W środku nie wiem jakim cudem widziałam moje przyjaciółki które siedzą na kolanach chłopaków.Byli wszyscy oprócz Step.Usiadłam przed Leonem ,czyli za Lu.Gadaliśmy sobie 5 minut ale przeszkodziła nam Stephania .
Matko jak ona do szkoły się ubiera.
-Witam przyszła wasza gwiazda-Powiedziała tym swoim głosikiem i usiadła koło Leona dając mu soczystego całusa.Po chwili przyszedł nauczyciel.
-Witam moją najgorszą klas.-Zaśmiał się i popatrzył na mnie.
-O widzę nową twarz.Powitajcie Violette-Ja się tylko uśmiechnełam.
-Dobra zaczynamy jak co roku czyli od rozdzielenia osób w ławkach.Wiec tak wszyscy super tylko Stephania i Leon.Verdas ty usiądziesz z nową uczennicą a Crinna usiądzie sama.-Momentalnie mój uśmiech zszedł z buzi.Ja mam z nim siedzieć.Ośmieszę się tylko.Leon do mnie się tylko uśmiechnoł .
Lekcje minęły szybko.Zostało 5 minut a będziemy wolni.W rozmyślaniu przeszkodził mi głos nauczycielki.
-Castillo, 2 Verdasów ,Ferro,Tores,Resto,Rico,Sirven,Pasecurelli,Milla,Travelli,Ponte,Kirna i Domiguez za to że przez całą lekcję patrzyliście na zegar a nie zwracaliście w ogóle uwagi na lekcję musicie zostać po lekcji .mam sprawę do was.Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wyszli a my niestety musieliśmy zostać.
-Więc tak ,jutro mój mąż organizuję bal.Pewnie będą tylko starsi ,ale ja chcę żeby była młodzież więc wybrałam was.I nie ma żadne ale.Jutro sobota więc się wyrobicie.Bal zaczyna się o 17.A teraz wynocha.
Nauczycielka wygoniła nas z klasy.My poszliśmy do swoich pokoi .Później z dziewczynami poszłam do centrum handlowe kupić sukienki na bal.Po wszystkim poszłam do pokoju spać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)