niedziela, 21 września 2014
sobota, 30 sierpnia 2014
1 rozdział
Hejo witam was!Dziś mój pierwszy rozdział ,mam nadzieje że się spodoba.Nie jest za długi bo pomysły wypadają mi z głowy.A oto rozdział.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Do szkoły wszedł Leon z różami w ręku.Podchodził do każdej dziewczyny po kolei i wręczał jej róże.Poczekałam z Lu 5 min a Verdas podszedł do nas wręczył swojej siostrze róże ,a do mnie się uśmiechną ,popatrzył na wielki jeszcze bukiet i wyciągnął z samego środka lizak w kształci serca.
-Wesołego Walentego drogie panie- Ludmi się zaśmiała a ja zarumieniła .Leon odszedł rozdawać dalej róże i mrugając do mnie.
-Uuu ktoś się zakochał- Krzyknęła na całą szkołę.Ja zatkałam jej buzie ręką.
-Wcale nie ,po prostu twój brat jest słodki - Szepnęłam do niej ,ona już miała odpowiedzieć kiedy zadzwonił dzwonek .Poszłam z Luśką na historie.Usiadłam koło niej w ławce i czekałyśmy na nauczycielkę.Gdy lekcja się zaczęła robiłam notatki.
-Od Leona-Szepnęła mi Lu podając złożoną kartkę.Rozłożyłam ją i zaczęłam czytać.
"Idziemy po lekcjach na spacer?"
Popatrzyłam na Verdasa a on mi posłał jeden ze swoich zniewalających uśmiechów.Wyrwałam kartkę z końca zeszytu i zaczęłam pisać.
"No ba .Widzimy się przed szkołą "
Złożyłam kartkę i podałam Lu a ona dalej .
Zadzwonił ostatni dzwonek dziś.Wyszłam przed szkołę i usiadłam na ławce czekając na Leona.
-Zgadnij kto to?-Rozpoznałam te perfumy.
-Leon ,idziemy-Zapytałam a on pokiwał głową rozmawialiśmy o wszystkim i niczym.Zatrzymała mnie mała informacja na słupku informacją o konkursie.Osoba która wyśle najśmieszniejsze zdjęcie z wakacji wygra 5 osobową wycieczkę do Londynu na miesiąc oraz pozna same One direction.
-Wracamy-Zapytał Verdas pokazując swój zegarek z godziną 21:00.Pokiwałam głową na "TAK"i ruszyłam .Dziś piątek więc jutro wolne od szkoły.Musze powiedzieć Lu o tym konkursie.Po 10 min byliśmy już na miejscu.Weszłam do domu a za mną Leon poszliśmy do kuchni.
-Kto dziś robi kolacje-Zapytałam wyjmując sok bananowy.
-Fede- Odpowiedział zabierając mi sok i pijąc z gwinta ,ja korzystając z okazji złapałam za dół i popchnęłam do góry czego skutkiem było wylanie soku na twarz Leon.On odkaszlając popatrzył na mnie złowrogo i powiedział.
-Radze ci uciekać-Ja nie czekając rzuciłam się do ucieczki ale to nic nie dało Leon mnie złapał i położył na kanapie, zaczął mnie gilgotać.Śmiałam się tak głośno że Ludmiła i Federico przyszli na dół. Gdy było już po wszystkim Fede poszedł robić kolacje,po 30 min zawołał nas.Wszystko wyglądało rewelacyjnie ,gdy zjadłam a Lu posprzątała poszłam na górę się przyszykować do spania.W łazience rozebrałam się do naga i peszłam pod prysznic namydliłam ciało czekoladowym żelem a włosy wiśniowym szamponem.Wyszłam z kabiny i powycierałam ciało zielonym ręcznikiem ,włosy wysuszyłam i ubrałam sweet piżamę z kotkiem w okularach .Poszłam do pokoju rozejrzałam się po nim i posądziłam że muszę zrobić tu renamęt.Przykryłam się kołdrą i zgasiłam lampkę po chwili morfeusz wziął mnie w swoje objęcia.<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Helo laski!
To mój 1 rozdział mam nadzieje że się podoba starałam się .Liczę na komy.
2 komentarze -2 rozdział
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Do szkoły wszedł Leon z różami w ręku.Podchodził do każdej dziewczyny po kolei i wręczał jej róże.Poczekałam z Lu 5 min a Verdas podszedł do nas wręczył swojej siostrze róże ,a do mnie się uśmiechną ,popatrzył na wielki jeszcze bukiet i wyciągnął z samego środka lizak w kształci serca.
-Wesołego Walentego drogie panie- Ludmi się zaśmiała a ja zarumieniła .Leon odszedł rozdawać dalej róże i mrugając do mnie.
-Uuu ktoś się zakochał- Krzyknęła na całą szkołę.Ja zatkałam jej buzie ręką.
-Wcale nie ,po prostu twój brat jest słodki - Szepnęłam do niej ,ona już miała odpowiedzieć kiedy zadzwonił dzwonek .Poszłam z Luśką na historie.Usiadłam koło niej w ławce i czekałyśmy na nauczycielkę.Gdy lekcja się zaczęła robiłam notatki.
-Od Leona-Szepnęła mi Lu podając złożoną kartkę.Rozłożyłam ją i zaczęłam czytać.
"Idziemy po lekcjach na spacer?"
Popatrzyłam na Verdasa a on mi posłał jeden ze swoich zniewalających uśmiechów.Wyrwałam kartkę z końca zeszytu i zaczęłam pisać.
"No ba .Widzimy się przed szkołą "
Złożyłam kartkę i podałam Lu a ona dalej .
Zadzwonił ostatni dzwonek dziś.Wyszłam przed szkołę i usiadłam na ławce czekając na Leona.
-Zgadnij kto to?-Rozpoznałam te perfumy.
-Leon ,idziemy-Zapytałam a on pokiwał głową rozmawialiśmy o wszystkim i niczym.Zatrzymała mnie mała informacja na słupku informacją o konkursie.Osoba która wyśle najśmieszniejsze zdjęcie z wakacji wygra 5 osobową wycieczkę do Londynu na miesiąc oraz pozna same One direction.
-Wracamy-Zapytał Verdas pokazując swój zegarek z godziną 21:00.Pokiwałam głową na "TAK"i ruszyłam .Dziś piątek więc jutro wolne od szkoły.Musze powiedzieć Lu o tym konkursie.Po 10 min byliśmy już na miejscu.Weszłam do domu a za mną Leon poszliśmy do kuchni.
-Kto dziś robi kolacje-Zapytałam wyjmując sok bananowy.
-Fede- Odpowiedział zabierając mi sok i pijąc z gwinta ,ja korzystając z okazji złapałam za dół i popchnęłam do góry czego skutkiem było wylanie soku na twarz Leon.On odkaszlając popatrzył na mnie złowrogo i powiedział.
-Radze ci uciekać-Ja nie czekając rzuciłam się do ucieczki ale to nic nie dało Leon mnie złapał i położył na kanapie, zaczął mnie gilgotać.Śmiałam się tak głośno że Ludmiła i Federico przyszli na dół. Gdy było już po wszystkim Fede poszedł robić kolacje,po 30 min zawołał nas.Wszystko wyglądało rewelacyjnie ,gdy zjadłam a Lu posprzątała poszłam na górę się przyszykować do spania.W łazience rozebrałam się do naga i peszłam pod prysznic namydliłam ciało czekoladowym żelem a włosy wiśniowym szamponem.Wyszłam z kabiny i powycierałam ciało zielonym ręcznikiem ,włosy wysuszyłam i ubrałam sweet piżamę z kotkiem w okularach .Poszłam do pokoju rozejrzałam się po nim i posądziłam że muszę zrobić tu renamęt.Przykryłam się kołdrą i zgasiłam lampkę po chwili morfeusz wziął mnie w swoje objęcia.<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Helo laski!
To mój 1 rozdział mam nadzieje że się podoba starałam się .Liczę na komy.
2 komentarze -2 rozdział
wtorek, 26 sierpnia 2014
prolog
Postanowiłam że napisze nową historie a oto prolog.
Violetta.
Obudziły mnie promienie słońca ,dziś walentynki!Popatrzyłam na budzik i zobaczyłam 5:00 wow za wcześnie ,ale i tak nie zasne.Wstałam i powlekłam się do łazienki.Rozebrałam się i weszłam do kabiny po wszystkim wytarłam ciało i wysuszyłam włosy zrobiłam makijaż i założyłam wcześniej przygotowane ciuchy.Zeszłam na dół zrobić śniadanie.Skoro dziś walentynki to poświęcę się i dla każdego zrobię inne śniadanie.I po godzinnej pracy wyszły rezultaty to dla mnie ,to dla Lu ,to dla Leona a to dla Fede .Powoli każdy z chodził na dół najpierw Leon gdy zobaczył śniadanie które podpisałam jego imieniem od razu oczy mu się zaświeciły.Później Fede i powtórzyła się historia na końcu zeszła Lu.
-Ślicznie wyglądaż , jedz szybko- Pochwaliłam ją.
-Nawzajem kochana- Uśmiechnęła się szeroko.Gdy każdy zjadł wybraliśmy się do szkoły.Tylko Leon powiedział że zaraz przyjdzie .Dziś impra walentynkowa już nie mogę się doczekać ,tak rozmyślałam ,że nie zauważyłam że jestem na miejscu poszłam z luśką do szafek.Gdy wyciągneliśmy potrzebne książki poplotkowaliśmy troche ale przeszkodził nam......
<<<<<<<<<<<<<<<<<
Wiem krótki ale to prolog.
piątek, 8 sierpnia 2014
Wracam !!
Hejo kochani wiem że dawno mnie tu nie było ,ale nie miałam pomysłów.A teraz wracam ze zdwojonymi siłami.Pozdrawiam osoby które jak na razie komentowały czyli:Vivien Verdas ,Leontta MIVida oraz moja kochana zboczona Żelkami Naćpana Natalia.Kocham was dziewczyny.
Dziś napisze jeszcze 5 rozdział i mam nadzieje że będzie chociaż 1 kom.
No to tyle papa kochani.
Dziś napisze jeszcze 5 rozdział i mam nadzieje że będzie chociaż 1 kom.
No to tyle papa kochani.
poniedziałek, 12 maja 2014
Rozdział 4
VIOLETTA
Bal miną bez żadnych komplikacji.Nudno i ponuro.Gdy rano się obudziłam poszłam do łazienki ,zrobiłam poranne czynności i założyłam to.Poszłam zrobić dla nas śniadanie dla mnie i dziewczyn.Nareszcie niedziela ,dzień w którym mam wolne.Umówiłam się z Leonem na spacer po parku,nie wiem co założyć.Poszłam do pokoju i wybrałam kilka zestawów ten ,ten i ten .Postanowiłam ubrać strój nr.1.Naszykowałam ciuch i dodatki ,po wszystkim poszłam do kuchni.Były już tam wszystkie dziewczyny.
-Hej Naty ,hej Lu.-One do mnie się uśmiechnęły i ruszyły do pokoju się przebrać.
-A mi to już nie powiesz dzień dobry .Przecież ja jestem wielka Step ,gwia..
-Stop!Skąd wzięłaś ten strój-Powiedziałam zła.Naszykowałam go przecież na spacer.
-A wisiał na wieszaku w pokoju.-I oblała go specjalnie truskawkowym sokiem.
-To to moja sukienka ,oddawaj.-Krzyczałam a ona mnie uderzyła oddałam jej.I tak zaczęła się wojna.Dziewczyny próbowali nas rozdzielić ,jednak na nic.Później przyszły Fran ,Cami ,Emma i Lara.Też próbowali nas rozdzielić.Po 5 minutach przyszli chłopaki bo usłyszeli jakieś krzyki.Gdy nas zobaczyły zaczęły robić to co reszta.Dopiero Maxi odciągną mnie a Marco tą żmiję.Przecież dobrze wiedziała że zakładam te strój ,bo jak wczoraj mówiłam im ,przed jakimi ciuchami nie mogę się zastanowić.
-To ona ,ona ukradła mi ten strój i do tego go oblała sokiem-Powiedziałam zła.Jednak oni zajmowali się Stephanią która miała letko podbite oko .A ja ,wszędzie siniaki i do tego krew z nosa.Wściekła uciekłam do pokoju.Płakałam ,nie interesują się mną.Ona już dużo mi zrobiła ,np.:powiedziała dziewczyną że kiedyś pożałuję że się urodziła.Ja już dłużej nie mogę.Spytam się dyrektora czy mogę gdzie indziej mieszkać.Wyjęłam walizkę ,w trakcie pakowania usłyszałam że ktoś wchodzi do pokoju .Odwróciłam się i zobaczyłam wszystkich.
-Dlaczego ją uderzyłaś-Zapytała Fran
-Francesca przecież wcal..-Chciał jako jedyny mnie bronić.
-Nie uderzyłam ,jak mi nie wierzycie to nie moja sprawa.Wyprowadzam się .Dziewczyny zawiodłam się na was ,przecież mnie znacie od dzieciństwa a wy mi nie wierzycie-Łza poleciała mi po poliku.Im zmieniły się miny na smutne.Ja szybko się spakowałam,wzięłam walizkę i wyszłam.Po drodze Leon się do mnie przyłączył.Pocieszał mnie i ocierał łzy.Jednak to nie pomagało.Od teraz to już nie moi przyjaciele.
Bal miną bez żadnych komplikacji.Nudno i ponuro.Gdy rano się obudziłam poszłam do łazienki ,zrobiłam poranne czynności i założyłam to.Poszłam zrobić dla nas śniadanie dla mnie i dziewczyn.Nareszcie niedziela ,dzień w którym mam wolne.Umówiłam się z Leonem na spacer po parku,nie wiem co założyć.Poszłam do pokoju i wybrałam kilka zestawów ten ,ten i ten .Postanowiłam ubrać strój nr.1.Naszykowałam ciuch i dodatki ,po wszystkim poszłam do kuchni.Były już tam wszystkie dziewczyny.
-Hej Naty ,hej Lu.-One do mnie się uśmiechnęły i ruszyły do pokoju się przebrać.
-A mi to już nie powiesz dzień dobry .Przecież ja jestem wielka Step ,gwia..
-Stop!Skąd wzięłaś ten strój-Powiedziałam zła.Naszykowałam go przecież na spacer.
-A wisiał na wieszaku w pokoju.-I oblała go specjalnie truskawkowym sokiem.
-To to moja sukienka ,oddawaj.-Krzyczałam a ona mnie uderzyła oddałam jej.I tak zaczęła się wojna.Dziewczyny próbowali nas rozdzielić ,jednak na nic.Później przyszły Fran ,Cami ,Emma i Lara.Też próbowali nas rozdzielić.Po 5 minutach przyszli chłopaki bo usłyszeli jakieś krzyki.Gdy nas zobaczyły zaczęły robić to co reszta.Dopiero Maxi odciągną mnie a Marco tą żmiję.Przecież dobrze wiedziała że zakładam te strój ,bo jak wczoraj mówiłam im ,przed jakimi ciuchami nie mogę się zastanowić.
-To ona ,ona ukradła mi ten strój i do tego go oblała sokiem-Powiedziałam zła.Jednak oni zajmowali się Stephanią która miała letko podbite oko .A ja ,wszędzie siniaki i do tego krew z nosa.Wściekła uciekłam do pokoju.Płakałam ,nie interesują się mną.Ona już dużo mi zrobiła ,np.:powiedziała dziewczyną że kiedyś pożałuję że się urodziła.Ja już dłużej nie mogę.Spytam się dyrektora czy mogę gdzie indziej mieszkać.Wyjęłam walizkę ,w trakcie pakowania usłyszałam że ktoś wchodzi do pokoju .Odwróciłam się i zobaczyłam wszystkich.
-Dlaczego ją uderzyłaś-Zapytała Fran
-Francesca przecież wcal..-Chciał jako jedyny mnie bronić.
-Nie uderzyłam ,jak mi nie wierzycie to nie moja sprawa.Wyprowadzam się .Dziewczyny zawiodłam się na was ,przecież mnie znacie od dzieciństwa a wy mi nie wierzycie-Łza poleciała mi po poliku.Im zmieniły się miny na smutne.Ja szybko się spakowałam,wzięłam walizkę i wyszłam.Po drodze Leon się do mnie przyłączył.Pocieszał mnie i ocierał łzy.Jednak to nie pomagało.Od teraz to już nie moi przyjaciele.
Dzieki.
Dziękuję kochani za 110 wyświetleń.Mam bloga ok.miesiąca a już tyle osób weszło na ten beznadziejny blog.Dziękuję jeszcze raz.
niedziela, 11 maja 2014
Rodział 3
"W twoich oczach widzę świat w kolorach.
W twoich ramionach poznałam miłość.
Widzi we mnie ona to samo?
Chce on ze mną być?
Powiedz mi że ty bijesz dla mnie też.
Czujemy to oboje, serce nam to mówi
i ucho słyszy delikatny nasz szept. "
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Leon <3
Promienie słońce bezczelnie mnie budzą.Nie mając wyboru wyturlałem się z łóżka i na kolanach poszłam do łazienki.Ubrałem strój do bieganie i wyszedłem na podwórko.Biegałem myśląc o Violettcie.Ostatnio śni mi się w nocy,że trzymamy się za rękę i spacerujemy po parku.Te sny są coraz bardziej dziwne.Może Viola jest piękna ,miła,delikatna po prostu przeciwieństwo mojej dziewczyny ale i tak ją kocham najbardziej na świecie.Wyciągnąłem mój telefon i zobaczyłem że jest już 12:00.Miałem zawracać ale zauważyłem coś czego nigdy w życiu nie chciałem zobaczyć ,łzy momentalnie spłynęły mi po policzku.Biegłem ile sił w nogach do mojego pokoju.Gdy byłem na miejscu położyłem się na łóżku i płakałam w poduszkę.Po 10 minutach przyszli do mnie chłopaki,usiedli obok mnie i pocieszali.
-Leon ,stary co jest ,co się stało?
-Step ,ona ,ona ..
-Co ona!-Krzyknął Maxi
-Bo jaaa ..jak co ranno poszedłem biegać i po drodze zobaczyłem jąąą ...jakk ...jak ...jak ona całowała się z jakimś fagasem a później poszła z nim do samochodu!!!!!!!!-Krzyknąłem jąkając się.
-Sary ona nie była ciebie warta-Pocieszał Marco
-Ale ja ją kochałem
-Wiemy...a pójdziesz dziś na bal?-Zadał pytanie Fede
-Muszę.
-No to chodźcie,musimy kupić marynarki-Zawiadomił nas Maxi.Ja jeszcze się przebrałam i poszedłem z nimi .Po wszystkim poszliśmy do domu się przebrać i ruszyliśmy po dziewczyny.
VIOLETTA
Jest już 15:00.Poszłam się przebrać ,umalować i zrobić fryzurę.Pomagałyśmy sobie z dziewczynami.Emma,Lara,Fran i Cami przyszły do nas z swoimi rzeczami.O dziwo Stephani jeszcze nie ma,ciekawe dla czego.Gdy była 16:40 usłyszeliśmy pukanie.
LEON
Zapukaliśmy do ich drzwi.Najpierw byliśmy w pokoju Emmy i innych ale ich tam nie było więc pewnie są tu.Już Maxi miał jeszcze raz zapukać ale usłyszeliśmy stukot szpilek .Otworzyły nam dziewczyny.Opadła mi kopara na ich widok ,ale nie na tylko mi reszcie też buzia opadła.Lu miała na sobie to i to .Cami to i to .Fran to .Emma to i to .Naty to .Lara to i to i Violetta miała to , to i to .Każdy wziął swoją partnerkę pod rękę ,w moim przypadku była to Violetta i ruszyliśmy na bal.
W twoich ramionach poznałam miłość.
Widzi we mnie ona to samo?
Chce on ze mną być?
Powiedz mi że ty bijesz dla mnie też.
Czujemy to oboje, serce nam to mówi
i ucho słyszy delikatny nasz szept. "
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Leon <3
Promienie słońce bezczelnie mnie budzą.Nie mając wyboru wyturlałem się z łóżka i na kolanach poszłam do łazienki.Ubrałem strój do bieganie i wyszedłem na podwórko.Biegałem myśląc o Violettcie.Ostatnio śni mi się w nocy,że trzymamy się za rękę i spacerujemy po parku.Te sny są coraz bardziej dziwne.Może Viola jest piękna ,miła,delikatna po prostu przeciwieństwo mojej dziewczyny ale i tak ją kocham najbardziej na świecie.Wyciągnąłem mój telefon i zobaczyłem że jest już 12:00.Miałem zawracać ale zauważyłem coś czego nigdy w życiu nie chciałem zobaczyć ,łzy momentalnie spłynęły mi po policzku.Biegłem ile sił w nogach do mojego pokoju.Gdy byłem na miejscu położyłem się na łóżku i płakałam w poduszkę.Po 10 minutach przyszli do mnie chłopaki,usiedli obok mnie i pocieszali.
-Leon ,stary co jest ,co się stało?
-Step ,ona ,ona ..
-Co ona!-Krzyknął Maxi
-Bo jaaa ..jak co ranno poszedłem biegać i po drodze zobaczyłem jąąą ...jakk ...jak ...jak ona całowała się z jakimś fagasem a później poszła z nim do samochodu!!!!!!!!-Krzyknąłem jąkając się.
-Sary ona nie była ciebie warta-Pocieszał Marco
-Ale ja ją kochałem
-Wiemy...a pójdziesz dziś na bal?-Zadał pytanie Fede
-Muszę.
-No to chodźcie,musimy kupić marynarki-Zawiadomił nas Maxi.Ja jeszcze się przebrałam i poszedłem z nimi .Po wszystkim poszliśmy do domu się przebrać i ruszyliśmy po dziewczyny.
VIOLETTA
Jest już 15:00.Poszłam się przebrać ,umalować i zrobić fryzurę.Pomagałyśmy sobie z dziewczynami.Emma,Lara,Fran i Cami przyszły do nas z swoimi rzeczami.O dziwo Stephani jeszcze nie ma,ciekawe dla czego.Gdy była 16:40 usłyszeliśmy pukanie.
LEON
Zapukaliśmy do ich drzwi.Najpierw byliśmy w pokoju Emmy i innych ale ich tam nie było więc pewnie są tu.Już Maxi miał jeszcze raz zapukać ale usłyszeliśmy stukot szpilek .Otworzyły nam dziewczyny.Opadła mi kopara na ich widok ,ale nie na tylko mi reszcie też buzia opadła.Lu miała na sobie to i to .Cami to i to .Fran to .Emma to i to .Naty to .Lara to i to i Violetta miała to , to i to .Każdy wziął swoją partnerkę pod rękę ,w moim przypadku była to Violetta i ruszyliśmy na bal.
Rozdział 2
VIOLETTA
Rano wstałam o 5:30 .Wstałam po cichu żeby nie obudzić dziewczyny i poszłam do łazienki z ciuchami.Po wszystkim poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.Dla dziewczyn też zrobiłam, bo pewnie nie będzie im chciało się jeść.Po zjedzeniu już miałam iść do dziewczyn bo zaraz się spóźnimy do szkoły ale zauważyłam że idzie w moją stronę.
-Cześć Violu ,ładne ciuchy dzięki za śniadanie.
-Nawzajem ,też ładnie wyglądasz.Dla kogo się tak stroisz?Pewnie dla Federica.
-A co nie można- Odpowiedziała z uśmiechem.Zauważyłam Naty która przygląda się naszej rozmowie.
-Hej ,idziemy już-Powiedziała biorąc kanapkę .
-A nie czekamy na Stephanię?
-Nie ona zawszę się spóźnia-Powiedziała Lu.Wzięliśmy jeszcze torby i ruszyliśmy do szkoły.Po drodze spotkałam jeszcze Fran,Emme ,Cami i Larę.Gadaliśmy o starych czasach. , tak zafascynowaliśmy się rozmową że straciliśmy poczucie czasu i że jesteśmy na miejscu.Dowiedziałam się coś bardzo ciekawego,okazało się że Leon i lara rodzeństwo .Weszłam do budynku i wszystkie pary oczu skierowały się na mię.Skrępowałam się i szybkim krokiem poszłam do sali gdzie mam zajęcia.W środku nie wiem jakim cudem widziałam moje przyjaciółki które siedzą na kolanach chłopaków.Byli wszyscy oprócz Step.Usiadłam przed Leonem ,czyli za Lu.Gadaliśmy sobie 5 minut ale przeszkodziła nam Stephania .
Matko jak ona do szkoły się ubiera.
-Witam przyszła wasza gwiazda-Powiedziała tym swoim głosikiem i usiadła koło Leona dając mu soczystego całusa.Po chwili przyszedł nauczyciel.
-Witam moją najgorszą klas.-Zaśmiał się i popatrzył na mnie.
-O widzę nową twarz.Powitajcie Violette-Ja się tylko uśmiechnełam.
-Dobra zaczynamy jak co roku czyli od rozdzielenia osób w ławkach.Wiec tak wszyscy super tylko Stephania i Leon.Verdas ty usiądziesz z nową uczennicą a Crinna usiądzie sama.-Momentalnie mój uśmiech zszedł z buzi.Ja mam z nim siedzieć.Ośmieszę się tylko.Leon do mnie się tylko uśmiechnoł .
Lekcje minęły szybko.Zostało 5 minut a będziemy wolni.W rozmyślaniu przeszkodził mi głos nauczycielki.
-Castillo, 2 Verdasów ,Ferro,Tores,Resto,Rico,Sirven,Pasecurelli,Milla,Travelli,Ponte,Kirna i Domiguez za to że przez całą lekcję patrzyliście na zegar a nie zwracaliście w ogóle uwagi na lekcję musicie zostać po lekcji .mam sprawę do was.Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wyszli a my niestety musieliśmy zostać.
-Więc tak ,jutro mój mąż organizuję bal.Pewnie będą tylko starsi ,ale ja chcę żeby była młodzież więc wybrałam was.I nie ma żadne ale.Jutro sobota więc się wyrobicie.Bal zaczyna się o 17.A teraz wynocha.
Nauczycielka wygoniła nas z klasy.My poszliśmy do swoich pokoi .Później z dziewczynami poszłam do centrum handlowe kupić sukienki na bal.Po wszystkim poszłam do pokoju spać.
Rano wstałam o 5:30 .Wstałam po cichu żeby nie obudzić dziewczyny i poszłam do łazienki z ciuchami.Po wszystkim poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.Dla dziewczyn też zrobiłam, bo pewnie nie będzie im chciało się jeść.Po zjedzeniu już miałam iść do dziewczyn bo zaraz się spóźnimy do szkoły ale zauważyłam że idzie w moją stronę.
-Cześć Violu ,ładne ciuchy dzięki za śniadanie.
-Nawzajem ,też ładnie wyglądasz.Dla kogo się tak stroisz?Pewnie dla Federica.
-A co nie można- Odpowiedziała z uśmiechem.Zauważyłam Naty która przygląda się naszej rozmowie.
-Hej ,idziemy już-Powiedziała biorąc kanapkę .
-A nie czekamy na Stephanię?
-Nie ona zawszę się spóźnia-Powiedziała Lu.Wzięliśmy jeszcze torby i ruszyliśmy do szkoły.Po drodze spotkałam jeszcze Fran,Emme ,Cami i Larę.Gadaliśmy o starych czasach. , tak zafascynowaliśmy się rozmową że straciliśmy poczucie czasu i że jesteśmy na miejscu.Dowiedziałam się coś bardzo ciekawego,okazało się że Leon i lara rodzeństwo .Weszłam do budynku i wszystkie pary oczu skierowały się na mię.Skrępowałam się i szybkim krokiem poszłam do sali gdzie mam zajęcia.W środku nie wiem jakim cudem widziałam moje przyjaciółki które siedzą na kolanach chłopaków.Byli wszyscy oprócz Step.Usiadłam przed Leonem ,czyli za Lu.Gadaliśmy sobie 5 minut ale przeszkodziła nam Stephania .
Matko jak ona do szkoły się ubiera.
-Witam przyszła wasza gwiazda-Powiedziała tym swoim głosikiem i usiadła koło Leona dając mu soczystego całusa.Po chwili przyszedł nauczyciel.
-Witam moją najgorszą klas.-Zaśmiał się i popatrzył na mnie.
-O widzę nową twarz.Powitajcie Violette-Ja się tylko uśmiechnełam.
-Dobra zaczynamy jak co roku czyli od rozdzielenia osób w ławkach.Wiec tak wszyscy super tylko Stephania i Leon.Verdas ty usiądziesz z nową uczennicą a Crinna usiądzie sama.-Momentalnie mój uśmiech zszedł z buzi.Ja mam z nim siedzieć.Ośmieszę się tylko.Leon do mnie się tylko uśmiechnoł .
Lekcje minęły szybko.Zostało 5 minut a będziemy wolni.W rozmyślaniu przeszkodził mi głos nauczycielki.
-Castillo, 2 Verdasów ,Ferro,Tores,Resto,Rico,Sirven,Pasecurelli,Milla,Travelli,Ponte,Kirna i Domiguez za to że przez całą lekcję patrzyliście na zegar a nie zwracaliście w ogóle uwagi na lekcję musicie zostać po lekcji .mam sprawę do was.Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wyszli a my niestety musieliśmy zostać.
-Więc tak ,jutro mój mąż organizuję bal.Pewnie będą tylko starsi ,ale ja chcę żeby była młodzież więc wybrałam was.I nie ma żadne ale.Jutro sobota więc się wyrobicie.Bal zaczyna się o 17.A teraz wynocha.
Nauczycielka wygoniła nas z klasy.My poszliśmy do swoich pokoi .Później z dziewczynami poszłam do centrum handlowe kupić sukienki na bal.Po wszystkim poszłam do pokoju spać.
sobota, 10 maja 2014
Viola tylko go nie pocałuj.
Były one z chłopakami.Kiedy dziewczyny ją zobaczyły od razu zerwali się z kanapy na której siedziały i pobiegły do Castillo.Ona po kolei całowała każdą w policzek.Gdy skończyły Resto się odezwała.
-Violu nawet nie wież jak za tobą się stęskniliśmy,kiedy się dowiedzieliśmy że przyjeżdżasz skakaliśmy po pokoju ze szczęścia.-Gdy skończyła , podeszła do wesołej dziewczyny i przytuliła i miała sił.
-A ta Vilu to może przedstawimy ci tu oto chłopaków-Palcem pokazała na płeć przeciwną.
-To jest Marco chłopak Francescy,ten z grzywką Federico należy do Ludmiły ,w zielonych spodniach ma na imię Brodvay chłopak Cami ,to jest Andres mój koleś,to Diego chłopak Lary,ten w czapce jest Nati,a to jest Leon,jego dziewczyna Stephania niestety nie mogła tutaj przyjść.
Każdemu po kolei podawałam dłoń ,ale jak dotknęłam Leona przeszedł mnie dziwny dreszcz ,po prostu utonęłam w jego szmaragdowych oczach.I dopiero Federico obudził mnie z stransu.
-Viola tylko go nie pocałuj-Ja szybko odwróciłam głowę w stronę Fede i spłonęłam rumieńcami.Jednak 2 metrowa grzywka też nie została beż kary,dostał od swojej dziewczyny w głowę.Po cichu się zaśmiałam.
-Dobra Vilu choć zaprowadzę cię do swojego pokoju.Będziesz spała ze mną , Stephanią i Nati-Powiedziała Ludmiła.Wziąłam swoją walizkę i pomaszerowałam za dziewczynami.One otworzyły mi drzwi i zaprowadziły mnie do mojego pokoju który dziele z Lu .Mamy oddzielone już swoje połówki ,a to jest połowa Ludmi.
-Łał dzięki dziewczyny,super go ozdobiłyście.
-Dzięki ,a teraz choć zobaczyć mój pokój-Powiedziała Natalia i pociągneła do siebie.Otworzyła drzwi i zobaczyłam jej połowe.
-No,no no ,naprawdę ładny.
-A to jest już połowa Step-Powiedziała z grymasem na ustach ,chyba jej nie lubi.
-Piękny-Chciałam dotknąć łóżka ,ale przeszkodził mi piskliwy głos.
-Nie dotykaj tego ,to jest tylko moje-Powiedziała dziewczyna w moim wieku.Już wiem dlaczego Nati miała taką minę.Ta cała Stephania jest wredna.
-Sorka,Violetta jestem.-Przedstawiłam się.
-Stephania- Patrzyła na mnie obrzydzeniem ,jaknym jej coś zrobiła.
-Violetta będzie od dziś z nami mieszkała,choć Viola zobaczysz kuchnie i łazienkę.Poszłam z dziewczynami ,zobaczyłam piękną łazienkę i kuchnię.
-No dobra dziewczyny ale ja idę się rozpakować i idę spać-Powiedziałam ziewając.
-Pomogę ci-Powiedziała moją blond przyjaciółka .Pożegnałam się jeszcze z Nati i poszłam z Lu .W pokoju opowiedziała mi wszystko o Stephani ,szkole i chłopakach.Po wszystkim poszłam się przebrać w piżame i poszłam po kąpieli spać.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
I oto koniec ,mam nadzieje że się podoba.
Pytanie ,czy mam dodawać ciuchy w linkach czy zdjęciach ?
-Violu nawet nie wież jak za tobą się stęskniliśmy,kiedy się dowiedzieliśmy że przyjeżdżasz skakaliśmy po pokoju ze szczęścia.-Gdy skończyła , podeszła do wesołej dziewczyny i przytuliła i miała sił.
-A ta Vilu to może przedstawimy ci tu oto chłopaków-Palcem pokazała na płeć przeciwną.
-To jest Marco chłopak Francescy,ten z grzywką Federico należy do Ludmiły ,w zielonych spodniach ma na imię Brodvay chłopak Cami ,to jest Andres mój koleś,to Diego chłopak Lary,ten w czapce jest Nati,a to jest Leon,jego dziewczyna Stephania niestety nie mogła tutaj przyjść.
VIOLETTA
Każdemu po kolei podawałam dłoń ,ale jak dotknęłam Leona przeszedł mnie dziwny dreszcz ,po prostu utonęłam w jego szmaragdowych oczach.I dopiero Federico obudził mnie z stransu.
-Viola tylko go nie pocałuj-Ja szybko odwróciłam głowę w stronę Fede i spłonęłam rumieńcami.Jednak 2 metrowa grzywka też nie została beż kary,dostał od swojej dziewczyny w głowę.Po cichu się zaśmiałam.
-Dobra Vilu choć zaprowadzę cię do swojego pokoju.Będziesz spała ze mną , Stephanią i Nati-Powiedziała Ludmiła.Wziąłam swoją walizkę i pomaszerowałam za dziewczynami.One otworzyły mi drzwi i zaprowadziły mnie do mojego pokoju który dziele z Lu .Mamy oddzielone już swoje połówki ,a to jest połowa Ludmi.
-Łał dzięki dziewczyny,super go ozdobiłyście.
-Dzięki ,a teraz choć zobaczyć mój pokój-Powiedziała Natalia i pociągneła do siebie.Otworzyła drzwi i zobaczyłam jej połowe.
-No,no no ,naprawdę ładny.
-A to jest już połowa Step-Powiedziała z grymasem na ustach ,chyba jej nie lubi.
-Piękny-Chciałam dotknąć łóżka ,ale przeszkodził mi piskliwy głos.
-Nie dotykaj tego ,to jest tylko moje-Powiedziała dziewczyna w moim wieku.Już wiem dlaczego Nati miała taką minę.Ta cała Stephania jest wredna.
-Sorka,Violetta jestem.-Przedstawiłam się.
-Stephania- Patrzyła na mnie obrzydzeniem ,jaknym jej coś zrobiła.
-Violetta będzie od dziś z nami mieszkała,choć Viola zobaczysz kuchnie i łazienkę.Poszłam z dziewczynami ,zobaczyłam piękną łazienkę i kuchnię.
-No dobra dziewczyny ale ja idę się rozpakować i idę spać-Powiedziałam ziewając.
-Pomogę ci-Powiedziała moją blond przyjaciółka .Pożegnałam się jeszcze z Nati i poszłam z Lu .W pokoju opowiedziała mi wszystko o Stephani ,szkole i chłopakach.Po wszystkim poszłam się przebrać w piżame i poszłam po kąpieli spać.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
I oto koniec ,mam nadzieje że się podoba.
Pytanie ,czy mam dodawać ciuchy w linkach czy zdjęciach ?
niedziela, 4 maja 2014
Prolog:NIE BYŁY SAME
Uliczkami B.A szła najstarsza Castillo ,w prawej ręce miała walizkę ,a w lewej telefon któremu się ciągle przyglądała.Właśnie pisała ze swoją siostrą która opowiada jej o swojej nowej "miłości". Rodzina Violetty bo tak miała na imię dziewczyna mieszka w Madrycie a Viola musiała się przeprowadzić do akademika. Castillo były brunetką z rozjaśnionymi końcówkami ,ma długie opalone nogi oraz zgrabny podrapany nos.
Miała na sobie to oraz ten makijaż. JVioletta jest bardzo miłą ,mądrą i przyjacielską dziewczyną.Ma wiele przyjaciółek których nie widziała już 2 lata bo przeprowadzili się z Madrytu z Buenos Aires.Teraz czekają na nią już a akademiku ,tak oni też się dostali na tę same studia co Violetta.Imiona dziewczyn to:Camila-Cami,
Francesca-Fran,Natalia -Naty,Ludmiła-Lu,Lara i Emma.Najlepsze BFF na świecie.Viola nawet nie zauważyła że jest na miejscu.Akademik był wieki i koloru białego,koło co drugiego okna były pomarańczowe kwadraty.Obok akademiku była szkoła pomalowana na pomarańczowo.Całość wyglądało super.Castillo nie pewnie weszła do pomieszczenia ,myślała że przyjaciółki zapomniały że miała przyjechać ale przecież dzwoniły do siebie co dzień.Zrobiła krok w przód i zobaczyła wszystkie dziewczyny z Madrytu ale nie były same.
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::;;;
I jak podobało się ,mam nadzieje.Rozdział 1 już jutro.
Miała na sobie to oraz ten makijaż. JVioletta jest bardzo miłą ,mądrą i przyjacielską dziewczyną.Ma wiele przyjaciółek których nie widziała już 2 lata bo przeprowadzili się z Madrytu z Buenos Aires.Teraz czekają na nią już a akademiku ,tak oni też się dostali na tę same studia co Violetta.Imiona dziewczyn to:Camila-Cami,
Francesca-Fran,Natalia -Naty,Ludmiła-Lu,Lara i Emma.Najlepsze BFF na świecie.Viola nawet nie zauważyła że jest na miejscu.Akademik był wieki i koloru białego,koło co drugiego okna były pomarańczowe kwadraty.Obok akademiku była szkoła pomalowana na pomarańczowo.Całość wyglądało super.Castillo nie pewnie weszła do pomieszczenia ,myślała że przyjaciółki zapomniały że miała przyjechać ale przecież dzwoniły do siebie co dzień.Zrobiła krok w przód i zobaczyła wszystkie dziewczyny z Madrytu ale nie były same.
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::;;;
I jak podobało się ,mam nadzieje.Rozdział 1 już jutro.
sobota, 3 maja 2014
Hej
A więc zaczynam nową historię o Leonettcie.Będzie on przede wszystkim o Leonettcie ale mogą wystąpić takie pary jak Fedemiła,Naxi,Marcesca,Bromila i Dielara.Mam nadzieje że będziecie komentować i wpadać.A jak byście chcieli się ze mną skontaktować to mój numer na GG 50478758.I już jutro pojawi się prolog.
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
PROŚBA
Plisss ja się naprawdę staram.Chodzi mi tu o komentarze ,ani jednego .Plissss ja się tak motywuje.
niedziela, 13 kwietnia 2014
Rozdział I
Jednak postanowiłam napisać rozdział,znalazłam trochę czasu.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Promienie słoneczne przedzierały się przez zasłony Violetty.Dziewczyna z uśmiechem wstała z łóżka i wykonała poranną toaletę.Castillo mieszka sama jej rodzice umarli gdy dziewczyna miała 18 lat a najgorsze było to ze zginęli na jej urodzinach przez głupi wypadek samochodowy.Dwudziestolatka ma chłopaka nazywa się Diego Dominguez ,chłopak też ma 20 lat .Violetta myśli że wie wszystko o jej chłopaku jednak się przeliczyła ,Diego zdradza ją od 2 miesięcy ,dziewczyna jednak nie ma zielonego pojęcia o zaistniałym sytuacji.Viola ma też najlepszą przyjaciół na świecie od piaskownicy są między innymi :Maxi.Federico,Naty,Ludmiła, Marco ,Camila ,Broadway,Lena ,Lara,Selena,Victoria,Zendaya,Bella,Rihanna,Ross,Jennifer ,Josh ,Justin,Zayn ,Harry,Liam ,Niall,Louis,i najlepsi z najlepszych Leon i Francesca .Wszystkich razem jest 26 dużo co nie.Do tego ostatniego chłopaka czuje coś więcej niż przyjaźń ale nie mogą być razem bo Vilu ma Diego a Leoś chodzi z Francescą .Dziewczyna myśli że nigdy Leon nie poczuje coś do Violetty jednak nie ma pojęcia jak się myli.
Leoś<3
Dziś Fran miała do mnie przyjść bo ma do mnie ważną sprawę ciekawe o co chodzi?Jutro organizuje imprezę mają przyjść wszyscy przyjaciele ,już nie mogę się doczekać.O właśnie słysze dzwonek pewnie Fran.
-Hej kochanie-powiedziałem z uśmiechem jednak ona miała dziwna mine jakby coś się stało.
-Cześć Leon-Powiedziała do mnie Leon coś jest nie tak.
-Proszę choć do środka .o co chodzi?-Spytałem i usiadłem ma czerwonej kanapie tak samo zrobiła dziewczyna.
-Booo ja muszę ci coś ważnego powiedzieć-zaczeła się jąkać
-O co chodzi ?-zapytałem podejrzliwy
-Leon ..my musimy zerwać-Powiedziała bez skrupułów ,ja zdenerwowany wstałam Fran podążyła za mną .
-Bo ja cię zdradziłam z Marco ,przepraszam-Ostatnie słowo powiedziała cicho ,ja nie wiedziałem co powiedzieć , po prosty ja przytuliłem .
-Wybaczysz mi ?
-Oczywiście ale nie możemy być razem-Powiedziałem ,myślałem że Fran sie rozpłacze jednak ona się promienie uśmiechneła.
-Właśnie o to chodzi ,chciałam z tobą zerwać ale ty mnie wyręczyłeś.A tak po za tym jak zrobisz coś Violi to cię zabije.-Powiedziała ostro
-Co ,o co ci chodzi?
-Nie udawaj ,widzę jak na nią patrzysz więc ją zaproś na randkę- uśmiechnęła się.
-Coooo ..no dobra przyznaję się podoba mi się ale to nie jest takie łatwe.
-Dlaczego?-znowu te pytanie
-Bo ona ma Diego- spuściłem głowe
-Nie na długo i ja załatwie żebyście byli razem.A teraz przepraszam ale umówiłam się z Marco-Podniosłą głowe wysoka i dumnie wyszła z mojego domu.Dobra Verdas teraz idziesz spać.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
W następnym rozdziale :
Gra w butelkę i plan Francescy.
Zerwanie jednej pary
Porwanie
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Promienie słoneczne przedzierały się przez zasłony Violetty.Dziewczyna z uśmiechem wstała z łóżka i wykonała poranną toaletę.Castillo mieszka sama jej rodzice umarli gdy dziewczyna miała 18 lat a najgorsze było to ze zginęli na jej urodzinach przez głupi wypadek samochodowy.Dwudziestolatka ma chłopaka nazywa się Diego Dominguez ,chłopak też ma 20 lat .Violetta myśli że wie wszystko o jej chłopaku jednak się przeliczyła ,Diego zdradza ją od 2 miesięcy ,dziewczyna jednak nie ma zielonego pojęcia o zaistniałym sytuacji.Viola ma też najlepszą przyjaciół na świecie od piaskownicy są między innymi :Maxi.Federico,Naty,Ludmiła, Marco ,Camila ,Broadway,Lena ,Lara,Selena,Victoria,Zendaya,Bella,Rihanna,Ross,Jennifer ,Josh ,Justin,Zayn ,Harry,Liam ,Niall,Louis,i najlepsi z najlepszych Leon i Francesca .Wszystkich razem jest 26 dużo co nie.Do tego ostatniego chłopaka czuje coś więcej niż przyjaźń ale nie mogą być razem bo Vilu ma Diego a Leoś chodzi z Francescą .Dziewczyna myśli że nigdy Leon nie poczuje coś do Violetty jednak nie ma pojęcia jak się myli.
Leoś<3
Dziś Fran miała do mnie przyjść bo ma do mnie ważną sprawę ciekawe o co chodzi?Jutro organizuje imprezę mają przyjść wszyscy przyjaciele ,już nie mogę się doczekać.O właśnie słysze dzwonek pewnie Fran.
-Hej kochanie-powiedziałem z uśmiechem jednak ona miała dziwna mine jakby coś się stało.
-Cześć Leon-Powiedziała do mnie Leon coś jest nie tak.
-Proszę choć do środka .o co chodzi?-Spytałem i usiadłem ma czerwonej kanapie tak samo zrobiła dziewczyna.
-Booo ja muszę ci coś ważnego powiedzieć-zaczeła się jąkać
-O co chodzi ?-zapytałem podejrzliwy
-Leon ..my musimy zerwać-Powiedziała bez skrupułów ,ja zdenerwowany wstałam Fran podążyła za mną .
-Bo ja cię zdradziłam z Marco ,przepraszam-Ostatnie słowo powiedziała cicho ,ja nie wiedziałem co powiedzieć , po prosty ja przytuliłem .
-Wybaczysz mi ?
-Oczywiście ale nie możemy być razem-Powiedziałem ,myślałem że Fran sie rozpłacze jednak ona się promienie uśmiechneła.
-Właśnie o to chodzi ,chciałam z tobą zerwać ale ty mnie wyręczyłeś.A tak po za tym jak zrobisz coś Violi to cię zabije.-Powiedziała ostro
-Co ,o co ci chodzi?
-Nie udawaj ,widzę jak na nią patrzysz więc ją zaproś na randkę- uśmiechnęła się.
-Coooo ..no dobra przyznaję się podoba mi się ale to nie jest takie łatwe.
-Dlaczego?-znowu te pytanie
-Bo ona ma Diego- spuściłem głowe
-Nie na długo i ja załatwie żebyście byli razem.A teraz przepraszam ale umówiłam się z Marco-Podniosłą głowe wysoka i dumnie wyszła z mojego domu.Dobra Verdas teraz idziesz spać.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
W następnym rozdziale :
Gra w butelkę i plan Francescy.
Zerwanie jednej pary
Porwanie
WIADOMOŚĆ
Dziś nie dodam posta bo muszę się nauczyć na 3 kartkówki ,jutro też nie bo mam prace klasową z historii a w środę jak znajdę czas to dodam ale nie jestem pewna bo mam sprawdzian z polskiego.Posty będę dodawać w poniedziałki środy <jak znajdę czas> i w piątki.Przepraszam że nie będzie tak długo posta no ale jest też szkoła i pracuje nad czerwonym paskiem.Jeszcze raz PRZEPRASZAM.
sobota, 12 kwietnia 2014
PROLOG
Czy wiecie jak to jest jak zakocha się w chłopaku swojej jedynej ,najlepszej przyjaciółki?Nie?A ona wie.Wiele w życiu przeżyła chłopak ją zdradził ,rodzice zginęli i przyjaciele oszukali ale ona była silna ,nigdy nie płakała do czasu.
<<<<<<<<<<<<
I oto prolog jak się podoba ?Jutro rozdział I.
Dominika Jeleń
<<<<<<<<<<<<
I oto prolog jak się podoba ?Jutro rozdział I.
Dominika Jeleń
Subskrybuj:
Posty (Atom)